1. Wstęp: moja pasja i pierwsze doświadczenia z koniem
Bardzo dziękuję za tak miłą prezentację. Dużo już wątków mojej prezentacji nakreślono, ale ja mam konika, a w języku polskim, jak Państwo wiedzą, mieć konika to mieć pasję. Więc mogę o tym koniku rozprawiać naprawdę długo i dlatego prosiłam tutaj panie prowadzące, żeby mi sygnalizowały upływający czas, bo jak ktoś ma pasję, to tego czasu nie czuje, jak upływa.
Proszę Państwa, 20 lat temu kupiłam sobie konia. To już jest taka moja bardzo długa przygoda z tym jednym koniem. Kupiłam siedmiolatka, dziś ma 27 lat, już takim jest końskim seniorem, ale jeszcze w dobrej formie. I to było takie spełnienie marzeń dziecięcych. Dlatego, że jako dziecko nie miałam takiej możliwości w ogóle ani jeździć konno, ani też mieć konia tym bardziej. Dlatego, kiedy już mogłam to spełnić sobie i czasowo, finansowo, to postanowiłam to zrobić.
I tak cała uradowana, no proszę sobie wyobrazić, ma życie o czymś, całe życie, żeby nie wiem, wyruszyć na wyprawę jakąś za dalekie morze, albo coś takiego zrobić nietypowego i to robicie i mówicie znajomym: "Słuchajcie, kupiłam sobie konia." I nagle się zderzyłam z takim, z taką odpowiedzią: "A po co ci ten koń? Kupiłaś sobie ziemię, będziesz orać?" Ja mówię: "Jak to, jak to, przecież będę Baśką Wołodyjowską, będę jeździć konno w ogóle po lasach, galopować." I jakoś nie widziałam takiego zachwytu nad tym.
I po iluś tam rozmowach zrozumiałam, że ten koń nie jest obecny tak w umysłach ludzi, jak mnie się wydawało, że to jest takie piękne zwierzę historyczne, że po prostu ludzie widzą konia jako zwierzę wiejskie, gdzieś tam zaprzęgnięte do pługa, do wozu. I to mnie zdziwiło. A już w pierwszych dniach, jak miałam tego konia, bo to tak, wiedzą Państwo, to jest tak: dziś nie mam konia, od jutra go mam, bo go kupiłam, a od pojutrza on chce jeść, trzeba się nim opiekować, trzeba coś z nim robić i zaczyna się ta przygoda, gdzie trzeba troszeczkę zmienić swoje życie.
Jest to przygoda, która jest nie tylko czasochłonna, ale po to się ma hobby, ale też trzeba pozyskiwać wiedzę o tym zwierzęciu. To jest ssak. Ma wszystkie te same problemy, czy potrzeby jak każdy ssak, również jak człowiek, więc trzeba wiedzieć, co je, trzeba go gdzieś umieścić, trzeba się nim opiekować, trzeba uczyć się jeździć konno, co też jest trudną umiejętnością.
I tak, proszę Państwa, ta przygoda się zaczęła, a ja natychmiast musiałam pozyskiwać informacje, a też część informacji, jak Państwo może mają jakieś inne pasje, inne koniki, to część tych informacji pozyskuje się od tych innych pasjonatów i to są czasami informacje, których się nigdzie nie doczyta. Więc jak usłyszałam gdzieś słowo "koń-koń", no to zaraz uszy nastawione, no bo coś może się ciekawego dowiem z doświadczenia innych.
I okazało się, że o koniach rozmawiają nie tylko koniarze, którzy mają konie, ale wszyscy Polacy. Ponieważ w języku naszym jest bardzo dużo powiedzeń, w których występuje koń, albo jako słowo, albo są nawiązania do konia. Czy Państwo jakieś takie powiedzenia sobie przypominają? Coś naprowadziłam Państwa na takie powiedzenie? "Koń by się uśmiał." Jakieś jeszcze? "Końskie zdrowie." "Baba z wozu koniom," że nie zgadzamy się z tym, prawda?
Ale proszę zwrócić uwagę, tylko trzy wymieniliście Państwo, tutaj wszyscy jak siedzicie. Bardzo, bardzo ciekawe, używane, ale nieczęsto się pojawia tak w tym moim teście początkowym. Proszę Państwa, żeby Państwu uświadomić, jak dużo Państwo znają tych powiedzeń i używają na co dzień, mam taki tekst, który nazywa się "galopujące konizmy."